Co zrobić, kiedy brak jest czasu, by wyjechać? Można zafundować sobie podróż do krainy… wyobraźni. Idealnym miejscem do umysłowych wycieczek są domy zagadek i escape roomy. My pierwszy raz zawędrowaliśmy do takiego miejsca z okazji imprezy urodzinowej Maćka. I nie żałujemy.

Dziś będzie o tym, że wcale nie trzeba pokonywać dziesiątek czy setek kilometrów, by podróżować. Truizm? Niby tak, ale warto go powtarzać. Ciągle bowiem wielu z nas wydaje się, że ważne są tylko dalekie zagraniczne wyjazdy z dziećmi. Tymczasem wcale nie chodzi o liczbę pokonanych kilometrów, ale o przeżycia, wspólne doświadczenia, emocje i czas spędzony razem. Szczególnie, że ten czas nieubłaganie sobie płynie, a z dziećmi płynie nawet jeszcze szybciej.

Rodzice wakacyjnych dzieci

A dzieci mają to do siebie, że raz na jakiś czas miewają urodziny. Dorośli niby też, ale jakoś im dalej w las tym łatwiej o tym zapominają. Myśleliśmy kiedyś, że jako rodzice dzieci wakacyjnych (jedno z lipca, drugie z sierpnia) mamy sporo szczęścia, w końcu w lato wszyscy wyjeżdżają, więc nawet jak zrobimy imprezę to i tak nikt nie przyjdzie, a do września na pewno zapomną. O święta naiwności. One nie zapominają. Nigdy. Urodziny w okresie urlopowym oznaczają jedynie rozciągnięcie mówienia o urodzinach na okres od czerwca do września. Kiedy więc okazało się już, że przed organizacją Maćkowych urodzin nie mamy już ucieczki, zasiedliśmy do internetów w poszukiwaniu miejsca, gdzie można by zamknąć na godzinkę czy dwie stado ośmiolatków (powiększone o kilka młodszych sióstr).

Wbrew pozorom odpowiedź na pytanie „Gdzie zorganizować urodziny dla 8-latka” wcale nie jest prosta. Nie oszukujmy się, najchętniej zrobilibyśmy im piknik w parku. Piłka, frisbee, kocyk, coś do jedzenia i picia i planowanie z głowy. Tyle że w naszym klimacie jest to świetna opcja, jeśli obok jest dach pod który można się schować w razie deszczu. A od kiedy nie prowadzimy już parkowej kawiarni, nie jest to takie proste. Podziwiamy naszych rodziców, którzy w latach 80-tych potrafili robić imprezy urodzinowe dla połowy dzieciaków z podwórka na 43 metrach kwadratowych. My tego daru niestety nie mamy. Szukaliśmy więc dalej. Sale zabaw trochę nam się już przejadły, parki linowe nieco przygniatają cenowo, a na kawiarnie z animatorami chyba już Maciek jest za stary.

Dom Zagadek – czyli urodzinowy escape room dla rodziców

Zupełnie przypadkiem trafiliśmy na ofertę Domu Zagadek położonego na warszawskim Nowym Mieście (ul. Przyrynek 28). Niby coś tam wcześniej o „escape roomach” słyszeliśmy, ale byliśmy przekonani, że to raczej zabawa dla dorosłych, na dodatek takich w miarę inteligentnych dorosłych, więc na wszelki wypadek nie sprawdzaliśmy na własnej skórze, bo jeszcze byśmy sobie nie poradzili i byłby wstyd;) Tymczasem okazało się, że wiele z nich dysponuje też ofertą dla dzieciaków. Brzmiało intrygująco. Zapytaliśmy samego zainteresowanego czy chciałby mieć urodziny w takim miejscu – propozycja go zaciekawiła. Skojarzenie z grami komputerowymi zadziałało na wyobraźnię. Przygotował listę gości a resztę zostawił nam.

Dom Zagadek Warszawa. Urodziny dla dziecka

Dom Zagadek na warszawskim Nowym Mieście

Na czym polega zabawa w Domu Zagadek? Uczestników – od 2 do 6 osób – zamyka się w specjalnie przygotowanym pokoju. W lokalizacji, którą wybraliśmy, czyli na ulicy Przyrynek 28, w cichej i zielonej okolicy kilka kroków od warszawskiej starówki, pokojów takich jest 3, czyli jak łatwo wyliczyć na raz może się tam bawić do 18 osób. W każdym z pokojów usłyszymy inną opowieść – jeden to garaż szalonego naukowca, który pracował nad wehikułem czasu, kiedy coś poszło nie tak. Drugi to piramida emanująca tajemniczą energią. W trzecim cofniemy się w czasie i będziemy poszukiwać artefaktu, potrzebnego do wygrania wojny.

W każdym pokoju ukryte są wskazówki naprowadzające uczestników na właściwe tory, jest też zegar odmierzający czas – na znalezienie rozwiązania jest równo godzina. Obawialiśmy się nieco, czy zagadki nie okażą się dla dzieciaków zbyt skomplikowane, jednak niepotrzebnie: poziom scenariuszy dopasowany jest do wieku uczestników (przed i po naszych dzieciakach do tych samych pokojów wchodzili dorośli). Maciek i jego goście poradzili sobie z nimi w wyznaczonym czasie.

Gdy wszystkim udało się wydostać z pokojów, był czas na tort. W Domu Zagadek można dodatkowo wynająć salkę na około 25 osób, w cenie są jednorazowe naczynia i sztućce, można przynieść własne przekąski i napoje a nawet skorzystać z kuchni (np. żeby zrobić popcorn), To dobry moment żeby powymieniać się wrażeniami (oczywiście KAŻDY był w NAJTRUDNIEJSZEJ sali i KAŻDY chciał zobaczyć pozostałe pokoje) a także powygłupiać się przed fotobudką, co okazało się dla jednych świetną rozrywką, dla innych nieustającym źródłem frustracji („…bo ona mnie zasłoniła…!”, „…bo ja chcę zdjęcie z nim, a on nie chce!” itd., itp.).

Dom zagadek. Urodziny dla dziecka

Zagadki rozwiązane, czas na imprezę!

Dla kogo jest Dom Zagadek?

Z zadaniami poradzą sobie już dzieci 8-letnie (w naszej grupie były też 5-, 6- i 7-latka, które dzielnie wspierały swoje grupy i jedna 6-latka, która odmówiła współpracy i wbrew namowom została z rodzicami). Twórcy postawili raczej na dobrą zabawę i intelektualne wyzwania niż na strasznie, dlatego nie ma tu ciemnych pomieszczeń, budzących grozę historii ani strasznych rekwizytów. Dzieci od 12 lat wzwyż do pokoju zagadek wchodzą same. Młodsze, 8-12 letnie w towarzystwie osoby dorosłej lub animatora. Oczywiście są też dostępne scenariusze dla dorosłych!

Ile to kosztuje? Ceny za jeden pokój zagadek, niezależnie czy będzie w nim 2 czy 6 osób, są zróżnicowane w zależności od pory dnia i tygodnia – od 120 do 160 pln. W tej cenie jest już animator, który zajmie się dziećmi w czasie rozwiązywania zadań. Dodatkowo płaci się za wynajęcie salki urodzinowej (100 pln/h) i za fotobudkę (pierwsze zdjęcia są w cenie gier, cała godzina to dodatkowe 50 pln). Pełen cennik i formularz rezerwacyjny znaleźć można na stronie Domu Zagadek.

Co z rodzicami? Rodzice mogą zająć kanapę w holu, albo wybrać się na spacer/kawę na Nowym Mieście. Okolica jest niezwykle przyjazna spacerom. Jest Nowe i Stare Miasto, jest Podzamcze z fontannami, w odległości kilku minut na piechotę jest Wisła wraz z jej bulwarami (szybsi piechurzy dojdą nawet na ich nową część). Kawiarni i knajp w bezpośredniej okolicy trudno zliczyć.

Jak tam dojechać? Jak zwykle, zachęcamy do skorzystania z komunikacji miejskiej albo rowerów. Nowe Miasto jest bardzo dobrze skomunikowane autobusami jeżdżącymi ulicami Bonifraterską, Konwiktorską czy Wisłostradą. No ale jeśli to my jesteśmy gospodarzami, to dowiezienie na miejsce urodzinowego tortu, przekąsek i rozentuzjamowanej dzieciarni może nie być takie łatwe. Jeśli więc wybierzecie własny samochód, to wtedy warto dodać kilkanaście minut poświęconych na poszukiwanie miejsca parkingowego i dojście od niego na Przyrynek. A w sezonie uropowym lepiej porzucić własny samochód i zdać się na taksówkę, czy innego Ubera.

Dom Zagadek. Warszawa

Niepozorne wejście do Domu pełnego Zagadek

PS. Zdjęcia z pokojów dostaliśmy od Domu Zagadek – własnych nie mogliśmy zrobić bo mogłyby niechcący zdradzić jakieś tajemnice! 🙂

Dziękujemy Domowi Zagadek za odpowiedź na naszą propozycję współpracy, gościnę i materiały zdjęciowe.

Powiązane wpisy

Skomentuj (komentarz ukaże się po zatwierdzeniu)

Twój adres e-mail nie będzie wyświetlany. Pola obowiązkowe są oznaczone *