Oto osiem stóp

6724 małe

Oto osiem stóp

Osiem stóp to blogująca rodzina podróżników. Przyciągamy rewolucje, huragany i pożary. Nasz wyjazd jest gwarancją deszczu/mrozu/innego załamania pogody dla odwiedzanego przez nas miejsca. Na szczęście to nie wystarczy żeby nas zniechęcić. Lubimy siebie, a to w podróży wystarcza. Nie lubimy wczasów last minute. Podróżujemy z dziećmi, ale szukamy miejsc i atrakcji „pod siebie”, a nie pod dzieci. Pewnie jak podrosną, to skapitulujemy.

Maciek

Pierwszy wyjazd zaliczył tuż po ukończeniu 4 miesięcy, kiedy to spędził zimny i deszczowy (a jakże) miesiąc w Izraelu, a potem to już poszło z górki: ostatnio wyliczyliśmy ze w jego siedmioletnim życiu leciał samolotem prawie 40 razy. Jest w stanie zasnąć zawsze i wszędzie – to po mamusi.

Kalina

Najmłodsza w ekipie, w lipcu świętowała czwarte urodziny. Zwiedzanie świata zaczęła nawet wcześniej niż Maciek – mając 3 miesiące wyjechała na Dominikanę i chyba jej się podobało (Dominikańczykom jej obecność też się mocno podobała).

Ola

Działa na baterie słoneczne, mogłaby przeżyć życie nie widząc śniegu. Autorka głupiego pomysłu „a może by tak rzucić wszystko w cholerę i wyjechać…”.

Paweł

W kwestii „rzucania wszystkiego” głos rozsądku. Na szczęście (niestety?) za cichy. Wierzy w powiedzenie, że pieniądze leżą na ulicy. Dosłownie. Dlatego na każdym wyjeździe udaje mu się podratować budżet tym, co znajdzie.

KomentarzeSkomentuj

  • Właśnie słucham Lata z Radiem i jestem pod wrażeniam Państwa decyzji.Kiedy sie słucha takich super wariatów jak WY to aż żyć się i wiara w to,że pieniądze to wszystko staje się mocniejsza.Będę zaglądać do WAS.
    Pozdrawiam
    Kasia

  • „A może by tak rzucić wszystko w cholerę i wyjechać…” – dokladnie moje slowa w styczniu 2012. Rok pozniej wyladowalismy z biletem w jedna strone do Kolumbii 🙂 W Ameryce Pd spedzilismy 14 m-cy. Teraz, ponad 2 lata po powrocie pojawila sie nam na swiecie Oliwka i powoli zaczynamy nowy, podrozniczy etap w zyciu 🙂
    Pozdrawiam!

  • Może Ola podpowie jak przekonała swój „Głos rozsądku”…? 🙂 Bo póki moje argumenty nie działają na małżonka 😉

    • Co do wyjeżdżania z dziećmi nie musiałam przekonywać, co do wyjazdu na dłużej – cóż, tak się nam życie ułożyło, że musieliśmy podjąć decyzję co dalej – mogliśmy rzucić dobrze płatną pracę albo zdecydować się na bycie rodziną na odległość (Paweł pracujący za granicą, ja w Polsce), rozważyliśmy za i przeciw i…wyjechaliśmy:) Nie była to łatwa decyzja, ale z perspektywy czasu patrząc nie żałujemy. A jak się już raz wyjedzie to potem takie decyzje podejmuje się dużo łatwiej;) Powodzenia!

Skomentuj (komentarz ukaże się po zatwierdzeniu)

Twój adres e-mail nie będzie wyświetlany. Pola obowiązkowe są oznaczone *