DSC

Północna Floryda i jej białe plaże

Po St. Petersburgu i Tampie naszym następnym przystankiem w drodze ku północnej Florydzie był park stanowy St. Joseph Peninsula. Jego wybór był dosyć przypadkowy – kończyliśmy zimowanie w Słonecznym Stanie, a parę osób wspomniało wcześniej o pięknych plażach północnej Florydy. Nie mając pomysłu, gdzie się zatrzymać rzuciliśmy okiem na google maps.

IMAG

Petersburskie zimno i mosty Tampy

Nasze zimowanie na Florydzie powoli zbliżało się ku końcowi. Z Everglades pojechaliśmy na północ trzymając się zachodniego wybrzeża stanu. Jadąc wzdłuż Zatoki Meksykańskiej zdecydowaliśmy się jeszcze drodze zobaczyć Tampę i St. Petersburg.

DSC

Wczasy w resorcie

Tak to w życiu bywa, że często ma się dokładnie to przed czym się ucieka. Jak już kiedyś gdzieś napisaliśmy nie lubimy wczasów last minute w resortach w popularnych turystycznych destynacjach (co by ładnym trawel ejdżensowym żargonem dociągnąć to zdanie do końca). Tymczasem naszą przygodę z Florydą (turystyczną destynacją) zacząć w rv resortach rezerwując miejsce w pierwszym z nich z jednodniowym wyprzedzeniem z kolana na hajłeju w drodze na południe.

DSC

Everglades: z dala od cywilizacji

Po tygodniu cywilizowanych rozrywek na Florydzie, przyszedł czas na ucieczkę od cywilizacji. Na parę dni przenieśliśmy się więc do Everglades – jednego z największych parków narodowych USA. Mieliśmy też w końcu okazję zanocować po raz pierwszy na parkowym kempingu, gdzie okazało się, że nasza przyczepa wcale nie jest taka stara…

DSC

Oko w oko z aligatorem

Może aligatorów i krokodyli nie jest na Florydzie tak dużo jak Kubańczyków, ale to one właśnie są chyba najbardziej widocznym symbolem tego stanu. To nie tylko drużyna Florida Gators, ale też mniejsze lub większe pamiątki, naklejki, a także liczne tabliczki „Do not feed alligators”. Mieszkańcy Florydy lubią się chwalić swoim najbardziej medialnym przedstawicielem fauny.

DSC

St. Augustine, najstarsze miasto USA

Floryda jest fascynująca. Równie ciekawie na niej co na środkowym Zachodzie. Wojtek Orliński w swojej książce o Route 66 napisał, że jego największą i najstraszniejszą przygodą podczas dwutygodniowego wyjazdu było zgubienie okularów. Historie z St. Augustine też mrożą krew w żyłach.