Zamek w Mosznej – bajka pod Opolem

Czerwony kabriolet mknie żwirową aleją wyznaczoną przez ponad stulenie lipy. Wzbija za sobą lekki tuman kurzu, zostawiając w tyle cokół dawnego pomnika. Strażnik nawet nie zatrzymuje samochodu. Jadą nim zbyt ważni goście. Ci, pogrążeni w rozmowie od której może zależeć przyszłość ludzkości, nie zwracają na niego uwagi. Podobnie jak na Zamek w Mosznej, który zamyka lipową aleję…

Jeden dzień w Opolu z dziećmi

O Opolu wiedzieliśmy niewiele. Kojarzyło nam się tylko z festiwalem polskiej piosenki, a z poprzedniej wizyty, dokładnie 26 (sic!) lat temu, najstarsze dwie stopy zapamiętały jedynie, że w Opolu jest zoo. A że jechaliśmy tam na zaproszenie Urzędu Miasta, to i planować za bardzo nie musieliśmy, więc podeszliśmy do Opola z zupełnie otwartymi głowami. I nie zawiedliśmy się.

Atrakcje Lwowa. Co zobaczyć w kilka dni?

Do Lwowa dojechaliśmy w sobotę wieczorem, planowaliśmy ruszyć z powrotem w stronę granicy we wtorek rano, ale operację „powrót do domu” udało nam się rozpocząć dopiero około godz. 17. Lwów nie chciał nas wypuścić. A i my chcieliśmy więcej, bo dwa i pół dnia to we Lwowie nic. Co najwyżej tyle, by nabrać apetytu na więcej.

Gdzie wyjechać na wakacje z dzieckiem?

Nadeszły wakacje. Jak co roku na dzieciatych spłynął blady strach. Wyszukiwarka internetowa aż furczy wypluwając z siebie setki odpowiedzi na męczące wszystkich pytanie: „gdzie wyjechać z dzieckiem?”. Autorzy blogów, portali i magazynów prześcigają się wymyślając kolejne zestawienia 10 najlepszych miejsc na rodzinny wypoczynek czy Top 15 destynacji dla podróżujących z rodziną. Postanowiliśmy dołączyć do tego grona doradców i odpowiedzieć na to nurtujące wszystkich rodziców pytanie, w nieco przewrotny sposób.

Zobaczyć Angkor Wat (na rowerze) i przeżyć

Paweł postanowił sobie, że zamorduje żonę. Straceńczą myśl podyktowała mu rozpacz. Żona była jego wrogiem numer jeden oraz zasadniczą przeszkodą na drodze do podróżowania wedle jego widzimisię. Dzień w dzień zatruwała mu życie, dzień w dzień sępimi szponami szarpała jego zdrowie i nerwy i każdego poranka przeistaczała się w symbol klęski*.

Krasiczyn: kuchnia dworska w dobrym wydaniu

Kolacja w Restauracji Zamkowej w Krasiczynie wyszła nam trochę przypadkiem. Planowaliśmy się zatrzymać w Karczmie pod Semaforem w Bachórzu na suty obiad, ale pocałowaliśmy klamkę. Potem pędziliśmy z burczącymi brzuchami i wpadliśmy do zamku tuż przed zamknięciem kuchni. I zostaliśmy ugoszczeni iście po królewsku.