DSC

Bolaven. Skuterem wśród wodospadów

Płaskowyż Bolaven – kraina mniejszości, deszczowców, słoni, kawy i wodospadów, był celem naszego przyjazdu do Pakse. A że chwilę wcześniej policzyliśmy, jak mało czasu zostało nam do powrotu do Warszawy, to po raz pierwszy zaczęliśmy się naprawdę spieszyć i łykać atrakcje w iście japońskim stylu. Oczywiście, łykaliśmy je na skuterach!

DSC

Skuterem z Pakse – Wat Phu

Skutery! Po Pętli Konglor tylko one były nam w głowie. Pakse to dobre miejsce do wypożyczenia skuterów. Z jednej strony jest monumentalna świątynia Wat Phu, z drugiej kraina mniejszości, deszczowców, słoni, kawy i wodospadów – płaskowyż Bolaven. Wszystko do zrobienia w kilka dni.

DSC

Winnice Podkarpacia. Jutrzenka polskiego winiarstwa

Polskie wino to trudny temat. Klimat mamy, jaki mamy, biurokracja gniecie, klient nieufny, bo hasło „polskie wino” wywołuje wizję butelki z erotyczną etykietką w cenie 5-6 zł. A tymczasem w Polsce robi się coraz lepsze wina i tworzy się warunki, by tych win spróbować. Nie wierzycie? Odwiedźcie winnice Podkarpacia!

DSC

Jeden dzień w Poznaniu z dziećmi

Jeśli nie macie jeszcze zbyt wielu noworocznych postanowień i dawno nie byliście w Poznaniu, to koniecznie dorzućcie do listy wyjazd do stolicy Wielkopolski. A jak już tam będziecie, to skorzystajcie z naszych podpowiedzi. Oto jak można spędzić jeden dzień w Poznaniu z dziećmi.

DSC

Z wizytą u Borejków. Moja Jeżycjada

– Znacie Poznań? – zapytał Wojtek z Poznańskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej. – Nie – odpowiedział Paweł. – Tak – weszłam mu w słowo. Paweł spojrzał zdziwiony. Wiedział, że byłam w Poznaniu kilka razy w życiu i to raczej przejazdem, więc trochę zdziwiła go moja odpowiedź. – Znam Jeżyce – uściśliłam – w końcu czytałam Musierowicz.

DSC

Leśny Park Niespodzianek. Oko w oko ze śląską przyrodą

– Mama, syrenka! – krzyknęła Kalina. Syrenka? Jak to? Przecież jesteśmy w województwie śląskim, a poza tym syrenki nie istnieją! Wchodząc do Leśnego Parku Niespodzianek w Ustroniu, myślałam, że w czeka nas po prostu przyjemny spacer, kilka zagródek ze zwierzętami po drodze oraz parę kiczowato-bajkowych elementów, których zapowiedzią był wielki troll. Ale syrenka? Tego się nie spodziewałam.