Kupiliście super-tani bilet do Azji i teraz przed Wami kilkanaście godzin czekania w Pekinie na przesiadkę? Zastanawiacie się czy da się wyjść z lotniska? Czy da się w tym czasie coś zwiedzić? Czy potrzebna będzie wiza? W tym wpisie podpowiemy Wam jak wyjść z lotniska, pojechać do Mutianyu, by zobaczyć Wielki Mur i jeszcze zdążyć na kolejny samolot.

Bilety do Wietnamu kupiliśmy zupełnie spontanicznie. Jak zwykle zresztą: gorszy dzień, jakieś zawirowanie wszechświata, i naszą uwagę bardziej niż zwykle zaczynają przykuwać promocje lotnicze. A jak się poluje na najniższą cenę, to całą resztę – linie lotnicze, przesiadki i czas podróży, przyjmuje się w pakiecie, przynajmniej w momencie zakupu. Kiedy więc zobaczyliśmy bilety Sajgon-Warszawa liniami Air China za poniżej 1700 PLN za osobę, nie zastanawialiśmy się długo. Nie lecieliśmy nigdy wcześniej “chińczykiem”, więc nie wiedzieliśmy czego się spodziewać, ale co do jakości obsługi w liniach lotniczych wybredni nie jesteśmy, w końcu to tylko środek żeby dotrzeć do celu. Dopiero też po chwili zaintrygowała nas prawie 15-godzinna przesiadka w Pekinie.

Szukacie tanich lotów do Azji? Sprawdźcie koniecznie na Skyscanner:

Pekin na kilkanaście godzin

Zacznijmy od odpowiedzi na podstawowe pytania, które pojawiły się w tym poście:

1. Czy przy kilku-kilkunastu godzinach na przesiadkę w Pekinie można coś zwiedzić?

Tak. Aczkolwiek warto wziąć pod uwagę, że lotnisko w Peknie ma mało przyjemne “wąskie gardła”, które potrafią wydłużyć czas wejścia/wyjścia nawet do 2-2,5 godzin. A potem jeszcze trzeba gdzieś z lotniska dojechać, więc to dodatkowe minimum 1,5h (po 45 minut w każdą stronę). A wypada wrócić jakąś godzinę przed odlotem. A więc na same procedury i logistykę wypada zarezerwować co najmniej 7 godzin. Jeśli więc czeka Was mniej niż 10-godzinna przesiadka, to na zwiedzanie zostanie Wam bardzo niewiele i poza wycieczką na Plac Tiananmen lepiej nic nie planować. Weźcie też pod uwagę, że ostatni Airport Express z miasta odjeżdża o godz. 22.30, a autobusy jeszcze wcześniej. Z tego co wiemy, to potem nie ma już publicznego transportu na lotnisko. Pozostają więc taksówki.

My na naszą kilkunatogodzinną przesiadkę wybraliśmy Wielki Mur Chiński (sekcję muru w Mutianyu) oraz wizytę w Pałacu Letnim.

2. Czy potrzebna będzie wiza?

Tak. Będziecie potrzebowali 24-godzinnej wizy, którą wyrobicie sobie na lotnisku. Wiza jest darmowa, ale jeśli traficie w spiętrzenie lotów, to w kolejce możecie stać nawet ponad godzinę. Stanowisko do wydawania wiz krótkoterminowych jest tuż przed kontrolą paszportową i nie sposób go ominąć, bo kieruje tam całkiem sporo znaków a dodatkowo kręci się jeszcze pomocna obsługa.

Przesiadka w Pekinie – miasto czy Wielki Mur

Po najbardziej podstawowych pytaniach to najbardziej fundamentalna kwestia, którą trzeba rozstrzygnąć. Jeśli lecicie zimą, to pamiętajcie, że w Pekinie może być bardzo zimno, a na murze nawet niewyobrażalnie zimno. Dodatkowo mur zamyka się dość wcześnie (szczegóły poniżej), więc jeśli przylatujecie po południu, to jest niemałe ryzyko, że “pocałujecie klamkę”.

Dlaczego więc Wielki Mur Chiński był naszym priorytetem na pierwszą przesiadkę w Pekinie? Z czasem przylotu trafiliśmy idealnie (wczesny ranek), pogoda nas nie przeraziła (jakieś -5, może -8), ale przede wszystkim Pekin nas pociągał bardzo mało (choć musimy powiedzieć, że jeśli chodzi o powietrze, to my – warszawiacy czuliśmy się w stolicy Chin jak w uzdrowisku). Nasze ostatnie wątpliwości rozwiał Szymon Radzimierski, który kilka tygodni przed nami pokonywał podobną trasę. Gdy zobaczyliśmy na fb jego film z Wielkiego Muru, wiedzieliśmy już, co chcemy zobaczyć.

Jeśli Wielki Mur, to dlaczego Mutianyu?

Tylko jak się do tego Muru zabrać? Przekopaliśmy się przez internety i zdecydowaliśmy, że chcemy odwiedzić fragment muru o wdzięcznej nazwie Mutianyu (kto oglądał Halt and Catch Fire pewnie ma podobne skojarzenia co my – dość powiedzieć, że gdy chcemy użyć prawidłowej nazwy, za każdym razem musimy ją guglować a roboczo używamy nazwy Mutiny).

Dlaczego Mutianyu? Jest to najdłuższy (ponad 2 km) odrestaurowany i jednocześnie prawdopodobnie najlepiej zachowany fragment muru. Granitowe mury mają ok. 6-7 metrów wysokości i 4-5 metrów szerokości. Dodatkowo odcinek ten jest ponoć mniej zatłoczony niż drugi najpopularniejszy fragment – Badaling, (choć w styczniu pewnie różnica nie jest zbyt duża).

Przesiadka w Pekinie. Wielki Mur Chiński - Mutianyu

Mały Chłopiec na Wielkim Murze

Jak dojechać do Wielkiego Muru z lotniska transportem publicznym?

Na początek disclaimer: nie testowaliśmy tej opcji osobiście, jednak rozważaliśmy ją całkiem serio, więc możemy Wam opisać, co udało nam się w tym temacie ustalić.

Aby dojechać z lotniska do Mutinayu, należy złapać Airport Express (25 ¥, dzieci poniżej 120 cm wzrostu za darmo – w innych środkach transportu granica ta przenosi się na 130 cm) i dojechać do stacji Dongzhimen. Z terminala trzeciego (T3) zajmie Wam to pół godziny. Ze stacji wyjdźcie na dworzec autobusowy Jiaotongju (wyjście C), gdzie na North Bound Platform musicie znaleźć Express Bus 916 (916 快) w stronę Huairou (怀柔). Przejazd autobusem do Beidajie (北大街) kosztuje 12¥ i trwa około godziny. Nazwy przystanków są wyświetlane i wyczytywane, niemniej jednak warto poprosić kierowcę lub konduktora, by powiedział Wam gdzie wysiąść.

Ostatni fragment, do Mutianyu Roundabout(慕田峪环岛) można pokonać autobusem H23 (3¥) co trwa około 50 minut (plus oczekiwanie na autobus) lub lokalną taksówką (ok. 40-50¥, cena do negocjacji, 30 minut), którą dla zbicia kosztów można wynająć z innymi turystami.

W sieci znajdziecie wiele dokładniejszych opisów. Na nas największe wrażenie zrobił ten opis trasy transportem publicznym do Mutianyu, w którym nie zabrakło nawet zdjęć przystanków czy stanowisk na dworcach, do których należy się skierować.

Przesiadka w Pekinie. Mutianyu - Wielki Mur Chiński

Mutianyu – Wielki Mur Chiński

Jeśli nie transport publiczny to co?

Gdy zdaliśmy sobie sprawę z tego, że wylatujemy z Warszawy o godz. 13.30 i dolatujemy przed polską 22, która w Pekinie będzie godz. 4.40 rano, wpadliśmy w lekki popłoch. Oznaczało to bowiem, że będziemy mieli przed sobą cały dzień a nasze (i co gorsza naszych dzieci) organizmy całą noc, stwierdziliśmy, że może lepiej nie będziemy katować się przesiadkami tylko wynajmiemy samochód.

Kolejna godzina w googlu i odkryliśmy, że obcokrajowiec może wynająć samochód, tylko jeśli ma… chińskie prawo jazdy! Sposobem na ominięcie tego problemu jest wynajęcie samochodu z kierowcą. Nie jest to najtańsza opcja, ale kiedy przemnożyliśmy koszt dotarcia na mur transportem publicznym przez liczbę uczestników wycieczki i przez współczynnik niewyspania oraz prognozowaną temperaturę na zewnątrz (w czasie naszego pobytu w stolicy Chin było -7C), wyszło nam, że najlepiej będzie zaoszczędzić gdzie indziej, a tym razem wykosztować się jednak na samochód z kierowcą.

Jak w takim razie wyglądała nasza przesiadka w Pekinie krok po kroku?

Przesiadka w Pekinie. Mutianyu - Wielki Mur Chiński

“Ojciec, tylko nie kolejna wieża, ja już nie mogę!”

13.30 Wylot z Warszawy

Plecaki zostały nadane bezpośrednio do Ho Chi Minh, więc w bagaż podręczny wzięliśmy tylko dodatkowe bluzy, spodnie i rajtki (zimowa Warszawa akurat wtedy była nieco bardziej łaskawa niż Pekin), pustą butelkę na wodę (do napełnienia na Okęciu) i drobne przekąski na poranek po wylądowaniu.

Lot Air China WAW-PEK trwał około 8 godzin i w drodze dostaliśmy 2 posiłki. Może samolot raził trochę zużyciem (np. przetartymi fotelami, problemami z dźwiękiem), ale do posiłków i obsługi nie można się było przyczepić. Pod koniec lotu rozdano do wypełnienia żółte kartoniki. Panie stewardessy nie były co prawda pewne czy do wyjścia z lotniska na kilkanaście godzin są one potrzebne, ale wypełniliśmy je na wszelki wypadek i okazało się, że słusznie.

Przesiadka w Pekinie. Mutianyu - Wielki Mur Chiński

Mutianyu – zimowy brak kolorów.

4.40 Lądowanie w Pekinie – ile czasu trwa wyjście z lotniska?

Dla nas była prawie godz. 22, więc jeszcze byliśmy przytomni, choć wiedzieliśmy, że długo to nie potrwa. Z samolotu wyszliśmy sprawnie, poszliśmy za tłumem i stanęliśmy w pierwszej napotkanej kolejce (dorastaliśmy w latach 80-tych, więc zostało nam takie przyzwyczajenie). Stanowisko wydawania wiz krótkoterminowych (24- i 144-godzinnych) jest dobrze oznaczone, a dodatkowo obstawione przez pomocny personel. Przydały się wypełnione wcześniej żółte karteczki (jeśli przegapiliście ten moment w samolocie, to znajdziecie je też przy stanowisku), dodatkowo kazano nam wypełnić dokument formatu a4 – wystarczył jeden na całą rodzinę. Informacje, które musieliśmy podać to podstawowe dane osobowe, numery paszportów itp, a także numery lotów – tego, którym przyecieliśmy i tego, którym wylecimy. Wizę na 24h dostaje się bezpłatnie.

Uwaga: żeby nie było za łatwo, w drodze powrotnej, gdy radośnie dobiegliśmy przed pozostałymi pasażerami naszego samolotu do stanowiska wizowego i wypełniliśmy znajome żółte kartoniki (tym razem nie dostaliśmy ich w samolocie), jak przyszła nasza kolej zostaliśmy odesłani na koniec kolejki z innymi, biało-niebieskimi kartonikami do wypełnienia. Białych kartek a4 za tym drugim razem w ogóle nie było. Także miejcie w pamięci, że to co trzeba wypełnić dziś, jutro może okazać się bezużyteczne:) Za każdym razem warto więc podejść do obsługi i zapytać się, jaki dzisiaj jest pomysł na biurokrację.

Po przejściu przez formalności wizowe czekała nas druga, o wiele dłuższa kolejka – do kontroli paszportowej. Stamtąd skierowaliśmy się (znów za tłumem) do pociągu, który zabrał nas do wyjścia z terminala T3, gdzie oczekiwał na nas nasz kierowca. Od dotknięcia kołami chińskiej ziemi do wyjścia z lotniska minęły mniej więcej 2 godziny (w drodze powrotnej te dwie godziny wydłużyły nam się do dwóch i pół).

6.30 Spotkanie z kierowcą – jak go znaleźć i ile to kosztuje?

Kierowcy szukaliśmy przez stronę The Bejinger. Kilka dni przed wylotem wysłaliśmy zapytanie do kilkunastu kierowców i z tych, którzy nam odpowiedzieli, wybraliśmy Martina (jeśli również chcielibyście skorzystać z jego usług to jego adres mailowy to 807328698@qq.com). Martin (zapomnieliśmy się zapytać o jego chińskie imię) zaproponował nam cenę 600¥ za 8 godzin lub 650¥ za więcej niż 8 godzin (320-355 zł). Dało się znaleźć odrobinę tańsze oferty, jednak zasadniczą zaletą Martina było to, że dysponował vanem, a wiedzieliśmy, że albo wszyscy, albo przynajmniej dzieci w samochodzie padną. Uznaliśmy, że łatwiej i wygodniej będzie im paść do pozycji poziomej w jakimś większym samochodzie. Umówiliśmy się na godz. 6.30 i punktualnie wyszliśmy do hali przylotów, gdzie czekał Martin z karteczką z naszym nazwiskiem. Wsiedliśmy do jego cieplutkiego, wygodnego samochodu i odpłynęliśmy.

Uwaga: jeśli decyzję o wycieczce na mur podejmiecie w ostatniej chwili, na lotnisku bez problemu znajdziecie kogoś, kto zawiezie Was na miejsce bez wcześniejszej rezerwacji. Przy drugim pobycie w Pekinie, gdy kręciliśmy się po lotnisku w poszukiwaniu mapki metra, co chwila byliśmy zaczepiani przez kierowców ze zdjęciami muru w rękach. Zapewne usłyszycie cenę dużo wyższą niż 600-650¥, jednakże przy dużej dozie umiejętności negocjacyjnych powinniście sprowadzić ostateczną kwotę w mniej więcej te okolice.

Przesiadka w Pekinie. Mutianyu - Wielki Mur Chiński

Mutianyu – Wielki Mur Chiński

8.00 Dojazd do Mutianyu

Na wielkim parkingu podziemnym założyliśmy na siebie wszystko co mieliśmy (po dwie pary spodni, kilka dodatkowych warstw na klaty). Mimo że dzień był słoneczny a niebo niebieskie, mróz bardzo nam doskwierał, a fakt że właśnie się obudziliśmy (dla naszych organizmów była godz. 1 w nocy) tylko te nieprzyjemne wrażenia potęgował. Na dole przy kasach okazało się, że kupno biletu to nie taka prosta sprawa. Mnogość opcji przytłaczała. Do wyboru mieliśmy:

  • Bilet wstępu – 45¥ (studenci i dzieci między 12o a 140 cm wzrostu – 25¥, dzieci poniżej 1,2m – wstęp wolny)
  • Shuttle Bus – 15 ¥
  • Kolejka linowa 100¥ w jedną stronę, 120¥ powrotny (dzieci odpowiednio 60¥ /80¥ )
  • Wyciąg krzesełkowy + tobogan (zjazd na saneczkach): 100¥ za sam wyciąg na górę, 120¥ za wjazd i zjazd (dzieci odpowiednio 60¥ /80¥ )

Kolejka linowa i wyciąg + tobogan to dwie różne firmy, choć bilety kupuje się w tej samej kasie. Dlatego jeśli na przykład chcielibyście wjechać kolejką i zjechać toboganem, musicie kupić dwa bilety w jedną stronę.

Niestety musieliśmy stwierdzić, że Martin wyczerpał nasz budżet na ten dzień i ku rozpaczy Maćka i Kaliny zrezygnowaliśmy i z wyciągu, i kolejki linowej (opcji saneczkowej na szczęście nie zauważyli, o jedną rozpacz mniej). Podjechaliśmy shuttle busem do początku trasy kolejki a stamtąd wspięliśmy się stromymi schodami do muru, co z marudzącymi i półprzytomnymi ze zmęczenia dziećmi trwało niewiele ponad pół godziny. Na murze byliśmy jednymi z niewielu turystów (choć mieliśmy wątpliwe szczęście trafić na bardzo hałaśliwą tunezyjską lub podparyską ekipę, co można było wywnioskować z ich francusko-arabskich krzyków).

Na Mutianyu spokojnie można spędzić kilka godzin. Odrestaurowany fragment obejmuje odcinek między wieżami 1. i 23., my przeszliśmy, o ile dobrze liczymy, od 6. do 12. Chętnie spędzilibyśmy tam przynajmniej pół dnia, żałujemy, że nie zobaczyliśmy “dzikich”, nieodrestaurowanych jeszcze kawałków, że nie przeszliśmy do jeszcze kolejnej wieży, nie wspięliśmy się zobaczyć jeszcze bardziej niesamowitego widoku z następnego wzgórza.

Po godzinie wysłuchiwania rozpaczliwych jęków (“Mama, ja zamarzam” spowodowane chyba bardziej zmęczeniem niż mrozem) zarządziliśmy odwrót, obiecując sobie, że pojawimy się tu znów jak temperatury będą po tej lepszej stronie zera (najlepiej jeszcze z jakąś dwójeczką z przodu). Jednak nawet jeśli lubicie spać i nie przepadacie za mrozem, tak jak my, nie wahajcie się ani chwili: będąc w Pekinie mur po prostu trzeba zobaczyć, i będzie to miejsce, które zostanie w Waszej pamięci na zawsze.

Z informacji praktycznych: mur otwarty jest w godzinach 8-17 (kwiecień – październik) i 8.30-16.30 (listopad – marzec). W centrum turystycznym jest bankomat (choć chyba lepszą opcją jest wymiana pieniędzy na lotnisku lub w kantorze jeszcze w Polsce).

Przesiadka w Pekinie. Wielki Mur Chiński

Mutianyu – Wielki Mur Chiński

11.00 Pierożki

Pierwsze nasze zetknięcie z chińską gastronomią pod murem nie zakończyło się sukcesem. W wiosce turystycznej, która wyrosła na dole, opcji kulinarnych jest wiele (podobnie jak straganów z pamiątkami), znajdziecie tam nawet znany burgerowy fastfood, jednak restauracja, do której weszliśmy jako pierwszej zaproponowała ceny kompletnie absurdalne, z herbatą za 30 pln na czele. Z trudem wyrwaliśmy się pani, która wprawdzie skłonna była negocjować, aczkolwiek chyba nie do poziomu, którego byśmy oczekiwali.

Na szczęście kilka kroków dalej złapał nas nasz kierowca i pokierował do rozsądnej cenowo (kilkanaście złotych za porcję) i ponoć dość znanej pierożkowni Xian’r Lao Man (sam fakt, że siedziało tam kilku kierowców, był mocnym argumentem “za”), gdzie ogrzaliśmy się i zjedliśmy śniadanie (a może kolację…?). Restaurację bardzo łatwo znaleźć. Jest na jednym z placyków, po drodze z parkingu i kas do busików, a dokładniej TU.

Zjedliśmy z Martinem, choć bardzo się bronił przed wspólnym posiłkiem, a potem wsiedliśmy z powrotem do vana i znowu odpłynęliśmy.

Mutianyu – dobra i niedroga restauracja pod Wielkim Murem

14.00 Pałac Letni

Chcieliśmy przez te 15 godzin zobaczyć jak najwięcej, więc zdecydowaliśmy się jeszcze na wizytę w Pałacu Letnim, który zgodnie z nazwą najlepiej zwiedzać latem: ku naszemu zaskoczeniu wiało przeokrutnie i było duuużo zimniej niż na murze, co zważywszy na to, że jest to kompleks (bardziej) parkowo (niż) pałacowy przyjemne nie było. Niemniej jednak dzielnie zrobiliśmy rundkę po tym całkiem sporym terenie.

Uczciwie jednak musimy przyznać, że cały nasz pobyt w Letnim Pałacu pamiętamy jak przez mgłę. Przebijają się przez nią migawki: zamarznięte jezioro z narciarzami i saneczkarzami. Magiczne nazwy – Pałac Dobroczynności, Wzgórze Długowieczności, Pałac Nefrytowych Fal, Pawilon Oczyszczenia Serca, Wieża Powitania Wschodzącego Słońca, Świątynia Terminowych Deszczy i Dużej Wilgotności czy wreszcie Pałac Głębokiego Zrozumienia to tylko niektóre z nich. Duże wrażenie zrobił na nas bogato zdobiony, kilometrowy, zadaszony Długi Korytarz oraz panorama wieżowców Pekinu widoczna z Pałacu Rozwianych Chmur.

Liczyliśmy na to, że uda nam się zwiedzić cały kompleks w godzinę, w rzeczywistości zajęło nam to bliżej dwóch i chwilę przed godz. 16 po raz kolejny wsiedliśmy do samochodu. I po raz kolejny odpłynęliśmy…

17.00 Powrót na lotnisko

Nasz samolot do Wietnamu odlatywał o godz. 20.20 więc na wszelki wypadek woleliśmy zostawić sobie bezpieczną rezerwę czasową. Dodatkowo spodziewaliśmy się, że takim wczesnym popołudniem mogą być spore korki. I faktycznie podróż na lotnisko odbyliśmy w tempie raczej korkowym. Jechaliśmy na tyle wolno, że Kalina wyskoczyła na siku i wróciła a inni kierowcy właściwie nie zauważyli, że tamujemy ruch.

Na lotnisku przejście przez wszystkie bramki i kontrole zajęło nam niecałą godzinę (w drodze powrotnej do Warszawy wydłużyło się do 1,5h) i już przed godz. 18 zalegliśmy na siedzeniach przy “naszych” gatkach, gdzie spokojnie przespaliśmy aż do wejścia do samolotu (a Kalina nawet dłużej, bo zlitowaliśmy się nad nią i załadowaliśmy ją do samolotu na śpiocha).

Wielki Mur Chiński w Mutianyu i Pałac Letni spokojnie da się odwiedzić w czasie 15-godzinnej przesiadki w Pekinie, jeśli jednak lecicie w podobnych godzinach co my, to warto pamiętać o różnicy czasu jak też i o tym, że zimą w Pekinie bywa naprawdę chłodno. Mierzcie więc siły (swoje albo dzieci) na zamiary!

Zima w Chinach bywa mroźna

PS. Szukacie towarzystwa do wspólnego wynajęcia samochodu i zwiedzania muru? Nie jesteście sami – zajrzyjcie do komentarzy pod tym tekstem:)

KomentarzeSkomentuj

  • Super wpis. 🙂 Bardzo przydatny dla mnie. Właśnie szukam różnych informacji na temat Pekinu, w czasie przesiadki. W przyszłym miesiącu mamy lot przez Pekin. Lądowanie o tej samej porze, i również się zastanawiam jak najlepiej dotrzeć na mur. Chyba zrobię podobnie do Was 🙂 Tyle, że my będziemy tylko w dwie osoby, ale wynajęcie kierowcy to bardzo komfortowy pomysł.

  • Dokładnie nad tym się zastanawiam, bo podobna oferta właśnie jest możliwa do zrealizowania na luty 2019. Też z dziećmi 12 i 9 lat. Ogromne dzięki za dokładny opis krok po kroku. Mam pytanie: czy wracając ponownie wyszliście z lotniska? Czy analogicznie trzeba pobrać darmową wizę i nie stanowi to problemu, że po raz drugi się z tego korzysta po 2 tygodniach?

    • Tak, w drodze powrotnej przeszliśmy tą samą drogę, bez problemu, tylko trochę dłużej trwało.

  • Własnie takiego opisu szukałem . Wszystko czysto i klarownie opisane . Dziękuję ( chodziło mi o chiński mur prywatnie )

  • Super wpis, lecimy do Wietnamu 16/05/18 właśnie z przesiadką w Pekinie, 15 godzin, na pewno wasze wskazówki bardzo nam pomogą 😉

  • Czy podróżowaliście na Wielki Mur na wizie tranzytowej (72-godzinna dla Pekinu)? Teoretycznie na tej wizie nie można opuszczać granic miasta..

    • Nie, nie na 72-godzinnej. W tekście wyraźnie piszemy, że na 24-godzinnej. Nie widziałam nigdzie zastrzeżenia, że nie mogę opuszczać miasta, choć nie wykluczam, że może i takie jest. Tak czy inaczej turystów na tej wizie na mur jeździ sporo, i o żadnych nieprzyjemnościach z tego powodu nie czytałam.

    • Czy ktoś chciałby pojechać z nami na mur 3.11.18? Lądujemy w Pekinie o 4:40 i szukamy dwóch osób do wspólnego wynajęcia auta.

    • Tak, pojechaliśmy na miasto, ale bardzo długo zajęło nam wyjście z lotniska, zupełnie się nie przygotowaliśmy, plac Tienanmen był zamknięty i samo obejście go zajęło nam baaardzo długo bo co chwila się okazywało, że ulica którą idziemy (a ulice mają długie) jest zamknięta i musimy się wracać, i jeszcze zmarzliśmy potwornie… Pewnie jeszcze o tym napiszemy, ale średnio nam się ta wycieczka udała:)

      • Dzięki za odpowiedz:) My zaliczamy podobna trasę co wy w sierpniu. Tez mamy przesiadkę 14 h w Oekinie…Chętnie skorzystamy z waszych porad!

  • Dzięki za bardzo pomocny opis!
    Czy ktoś z czytających wylatuje 5.05 z Warszawy?
    Moglibyśmy się zrzucić na taryfę 🙂

  • Ja również przyłączę się do podziękowań. Bardzo praktyczny i przydatny opis przesiadki w Pekinie. Lecimy do Australii i mamy przesiadkę 22h co prawda ze starszymi dziećmi, ale dokładnie takie dylematy przerabiamy. Dzięki

  • Właśnie takiego opisu szukałem,jest bardzo pomocny i dodał odwagi do wyprawy na Mur . Szykujemy się z żoną na taką wycieczkę 8 stycznia 2019 , lądujemy też o 4:40 na terminalu 3 , gdyby ktoś miał ochotę zrzucić się z nami na Martina i towarzyszyć nam w drodze na Mur to zapraszam do kontaktu kalin4@wp.pl

  • Piszecie o wizie 24h a ja doczytalam ze Pekin pozwala na pobyt do 72h bez wizy… ? czy taka opcja jest dostepna za kazdym razem, tzn mozna w jedna strone zatrzymac sie na 72h i w drodze powrotej?

    • Tego przyznam szczerze nie wiemy, korzystaliśmy tylko z tej 24h – bez problemu w obie strony, także myślę, że z tymi dłuższymi też tak powinno być po okazaniu biletu na kolejny lot (bo to w końcu wiza tranzytowa). Ale jak mówię – nie korzystaliśmy, zatem głowy nie dam.

  • dzien dobry! A ja mam pytanie w sprawie wizy 🙂 Bede pokonywac podobna trase, do Wietnamu z przesiadka w Pekinie, i takze chcialam wyskoczyc do miasta na 24-godzinnej wizie, ale znalazlam informacje, ze musze pokazac w Pekinie wize do trzeciego kraju. Czy jest to rzeczywiscie konieczne czy wystarczy udokumentowac ze sie z Pekinu wylatuje i wpisac numer lotu, tak jak zrobiliscie to Wy?

    Dzieki!

    • Nam kazali wpisać numer lotu i pokazać paszporty, wizy pokazywać nie musieliśmy, zresztą mieliśmy tylko promesę wizową (pod ręką na wypadek jakby ktoś ją chciał oglądać), a wizę dostaliśmy na lotnisku w Wietnamie:)

  • Super wycieczka. Fajnie opisane. Może ktoś będzie chętny żeby wynająć auto?Nas będzie 2 osoby. Lecimy 27 z Warszawy o 14.10października 2018 i potem 18.55 Manilia .

  • Świetna robota z tym opisem!
    Lecimy 12.09.2018 do Wietnamu przez Pekin z Wa-wy w dwie osoby- ktoś chętny na wynajem auta?

  • Hej! A ja mam inne pytanie – czeka mnie przesiadka kolejno 10h (lądowanie w Pekinie o 14:45) oraz 8h (lądowanie o 4:40). Czy jest sens w takim czasie wychodzić z lotniska? Bardzo chciałabym coś zobaczyć, ale nie wiem, czy warto ryzykować… może jest coś fajnego w pobliżu? Będę wdzięczna za sugestie! 🙂

    • Hej, myślę, że wszystko zależy od tego jak szybko uda Ci się wydostać z lotniska, jeśli pójdzie sprawnie to na chwilę bym na Twoim miejscu pojechała, chociaż żeby chińskim powietrzem odetchnąć, tylko zostaw sobie margines na wejście z powrotem na lotnisko – my raz staliśmy godzinę raz półtorej, myślę, że dla bezpieczeństwa warto mieć 2h zapasu. Przy 10h nie powinnaś mieć problemu, przy 8 pewnie bardziej na styk – tu bym po prostu stanęła w kolejce do wyjścia z lotniska i jak wyjdziesz w godzinę to jedź zwiedzać, a jak w 3 to już się zastanów poważnie:) My lądowaliśmy raz o 4.40 a drugi jakoś chwilę przed południem, i za tym drugim razem zdecydowanie dłużej staliśmy w kolejce do wyjścia. Za to jeśli chcesz coś zobaczyć w Pekinie to zaplanuj to porządnie, my poszliśmy na żywioł i słabo na tym wyszliśmy 😉

  • Hey! Bede w Pekinie 14 Pazdziernika po 5 rnao i planuje wybrac sie na mur chinski. Czy jest ktos kto ma ochote dolaczyc?

    Pozdrawiam,
    Dominika

  • Witam
    Dwie osoby szukają kolejnych dwóch do zwiedzenia muru chińskiego 13 października 2018 Lądujemy około 5h. Lot z Warszawy, jeśli są chętni to zapraszam 🙂

  • Super pomocny wpis! Mam pytanie innej kategorii, jakiego pośrednika wybraliście lecąc przez Pekin, rozumiem ze liniami air china, gotogate, my trip?
    Pozdrawiam, Paulina

    • Cześć,
      Korzystaliśmy ze skyscannera, a potem wybieraliśmy najtańszego pośrednika. Z pierwszym (niestety, nie pamiętamy który), był taki problem, że w warunkach podano “orientacyjną cenę wyliczoną na podstawie średniego kursu euro”. Poszukaliśmy w sieci i okazało się, że finalna cena w PLN potrafi być dużo wyższa, bo z karty kredytowej ściąga się już suma wyliczona na podstawie kursu sprzedaży euro dla daneg banku. Mytrip był o kilka złotych droższy i następny w kolejce, ale przy nich wszystko wyglądało ok. Potem było bez problemów, poza tym, że wysłanego przez nich numeru rezerwacji ani biletu nie dało się nigdzie potwierdzić (air china pozwala na dostęp do rezerwacji tylko dla biletów kupionych bezpośrednio u nich). Ale wszystko zadziałało, więc możemy z czystym sumieniem powiedzieć, że mytrip działa:)

  • Lecimy w trzy osoby (dwie dorosłe i dziecko) przez Pekin do Australii. W Pekinie jesteśmy 13 grudnia wcześnie rano. Ktoś chętny na wspólną wyprawę na mur? Zapeaszam do kontaktu 🙂
    burzujka@o2.pl

  • Hej,
    ktoś leci z Warszawy do Pekinu 5.11.2018 i chetny na zrzutke na taryfę? Nas bedzie dwoje. Proszę o mejla wrobelmonika (malpa) onet. pl
    pozdrawiamy

    • Lecimy we trójkę do Wietnamu z 15 h stop over w Pekinie – obowiązkowo chcemy wyskoczyć na mur. Odezwę się na maila 🙂

  • Cześć, bardzo fajny i przydatny wpis, dzięki wielki za to.
    SZUKAMY CHĘTNYCH NA WSPÓLNE ZWIEDZANIE PEKINU – 2 OSOBY DOROSŁE- Wylatujemy z Wawy-Sajgonu 28.12.2018. W Pekinie będziemy 29.12.2018 o godz.4:40 rano.
    Pozdrawiamy
    kontakt – paulinap42@wp.pl

  • Gdyby ktoś był chętny na wspólne wynajęcie kierowcy w dniu 10.01.2019 r. (przylatuję o 2 w nocy, wylatuję o 18) to proszę o kontakt 🙂 kalau2@wp.pl

  • Ja również kupiłam bilety do Wietnamu z międzylądowaniem w Pekinie przez skyscanner dodatkowo żeby zobaczyć rezerwację kazali mi się zalogować przez Mytrip. Czy to znaczy ze jeszcze jakieś koszty lotu będę musiała ponieść? We wcześniejszy wpisie piszecie o pośredniku mytrip za który musieliście zapłacić. I kolejne pytanie gdzie się odprawialiście na lotnisku czy przez mytrip? Pani w skyscanner powiedziała ze lepiej na lotnisku bo wtedy można odprawić się na cały lot. Wiecie coś na ten temat

    • Cześć,

      Skyscanner jest tylko wyszukiwarką sprzedawców biletów. Właściwym sklepem jest dla Ciebie właśnie mytrip i to od nich kupiłaś bilet. Jak rozumiem, to są bilety Air China. Teoretycznie odprawić się można jedynie na stronie linii, ale Air China udostępnia tę możliwość tylko dla osób, które kupiły bilety bezpośrednio od nich. A więc pozostaje odprawa na lotnisku. Żadnych dodatkowych opłat nie ponosiliśmy.

  • Witam,
    Razem z mężem lecimy do Malezji przez Pekin 29.10.18 i mamy 11.40 godz. przesiadki, wylot z Warszawy. Przylot na 4.40 czasu lokalnego do Pekinu. W obawie o opóźnienie samolotu nie rezerwujemy kierowcy ale może są dwie osoby chętne, które ewentualnie wspólnie z nami się złożą na kierowcę na Mur. Wylot z Pekinu mamy o godzinie 16.20.
    Podaję swojego maila, gdyby ktoś był chętny zajacbecia90@gmail.com

  • Ja również poszukuję 2 chętnych osób na wynajęcie samochodu z kierowcą. Wylatujemy 7.11 do wietnamu właśnie z przesiadką w Pekinie, a więc 8.11 byśmy chciały pojechać zwiedzić mur. O ewentualny kontakt proszę napisać maila na: agnieszka.gonciarska@gmail.com

  • Hej my lecimy pod koniec listopada z Londynu i będziemy w Pekinie ok 12:30 w dzień i tak właśnie zastanawiam sie czy warto o tej porze jeszcze jechać na mur bo lot do Australii mamy ok 00:40 czy tylko pojechać do centrum 🙂 pozdrawiam

    • Hmm, zanim wyjdziecie z lotniska będzie pewnie po 14-15, dojazd trochę ponad godzinę (nie wiem jak z korkami w środku dnia) a z tego co widzę, to ciemno się robi jak w Polsce, koło 17… Chyba stawiałabym na miasto:)

  • Dzięki za świetny opis.
    Robimy taki sam wypad 20.11.2018 (również podróż do Wietnamu) 🙂
    Bałam się zmęczenia, ale skoro dzieci dały radę, to my też damy 😀
    Oczywiście jeśli ktoś byłby chętny dołączyć, zachęcam do kontaktu.

  • Lądujemy w Pekinie 13go listopada 2018 czasu miejscowego 4.40. Mamy 14 godzin na przesiadkę.
    Chętnie zwiedzimy tą część Muru. gdyby ktos miał ochotę podzielić koszty z naszą dwójką – zapraszam do kontaktu.

Skomentuj (komentarz ukaże się po zatwierdzeniu)

Twój adres e-mail nie będzie wyświetlany. Pola obowiązkowe są oznaczone *