▲
  • Tajlandia

    Ekspertów od Tajlandii po trzech tygodniach pobytu w tym kraju udawać nie będziemy, ale podobno pierwsze wrażenie jest najważniejsze. A nasze pierwsze wrażenie było megapozytywne. Tak, chcielibyśmy zamieszkać w Tajlandii. Dopiero jak usiedliśmy sobie wieczorem

  • Tajlandia

    ...czyli praktyczne rady dla rodziny 2+2 od mało zaawansowanych azjatyckich skuterowców (jakieś 1-2 tysiące kilometrów w Tajlandii i Laosie).Szukamy wypożyczalni skuterów W Tajlandii w większości jako-tako turystycznych miejsc zobaczycie co najmniej klika wypożyczalni. Jedne będą dość profesjonalne, drugie to kilka

  • Tajlandia

    Szukaliście kiedyś znaku? Palca Bożego, który popchnąłby Was w odpowiednim kierunku, wskazówki od Wszechświata mniej lub bardziej dyskretnie pokazującej Wam odpowiedni kierunek? Pewnie tak - chyba każdy, kto stoi na rozdrożu, waha się przed podjęciem ważnej decyzji, choćby nie wiem jak był racjonalny, gdy wypisze już na karteczce plusy i minusy każdej opcji i nadal nie wie co ma robić, zaczyna interpretować otaczającą go rzeczywistość w określony sposób.
  • Laos

    W cztery dni naszej skuterowej przygody na pętli Thakhek zrobiliśmy niewiele ponad 300 km. Nie za dużo. Z powrotem do Thakhek zostało nam już tylko 200 km, mniej więcej 100 km na dzień. Mało? Pewnie

W Bangkoku wylądowaliśmy na początku października 2014 roku. Wylądowaliśmy bez żadnego planu. Naszym jedynym ograniczeniem była data powrotu – dokładnie po dwóch miesiącach. Pierwszy wieczór w Tajlandii spędziliśmy więc nad mapą. Dzieciaki już spały, a my krążyliśmy palcem po Tajlandii i okolicach zastanawiając się czy jechać na północ, południe, a może od razu przebić się do Birmy, albo odbić w stronę Kambodży?

W końcu zdecydowaliśmy się ruszyć na północ, potem przebić się przez Laos na południe, w Kambodży (niestety) starczyło nam już tylko czasu na Angkor Wat, potem zaplanowaliśmy kilka dni na plażowanie w Tajlandii (lepiej było zwiedzać Kambodżę) i na koniec zostawiliśmy sobie jeszcze zwiedzanie Bangkoku.

Podróżowaliśmy pociągami, promami, tuk-tukami, songthaewami, VIP i plebsbusami, mniejszymi i większymi łódkami oraz SKUTERAMI! Tak, te ostatnie stały się naszym ulubionym środkiem transportu. A więc da się z dziećmi podróżować tak jak chcecie po Azji, ciekawie, mobilnie, budżetowo, jedząc uliczne żarcie, skręcając w boczne uliczki, budząc się na szczytach gór i w małych rodzinnych hostelikach.

Tajlandia, Laos, Kambodża z dziećmi? Zdecydowanie polecamy!