
A w tych lasach czasem są kempingi i to całkiem przyjemne, nierzadko z zadaszonymi stolikami, toaletami, miejscami na ognisko, śmietnikami. Najprościej je znaleźć przez freecampsites.net. Sama strona BLM jest niestety mniej przyjazna wyszukiwaniu darmowych noclegów.

Łapacz ciem

Kyle powiedziała Tomowi, że przypomina jej ulubionego „creepy uncle”. My mieliśmy nieco inne wrażenia. Jeśli ktoś czytał „W drodze” Jacka Kerouca i pamięta wszystkie mniej lub bardziej dziwne persony z tamtych wypraw, to Tom był ich ucieleśnieniem. „Dwie rzeczy nie działały w komunach w latach 70-tych. Pierwsza to otwarte związki. Za dużo emocji. Druga, to kto ma pozmywać naczynia. Zawsze ja zmywałem, bo mnie wkurzały”. Było też trochę o wychowaniu dzieci: „Siedzimy kiedyś kompletnie ujarani, a nasz syn zmajstrował jaką linkę, przyczepił z jednej strony wyżej, z drugiej niżej i puścił nam przed oczami jakąś zabawkę. Patrzyliśmy jak sunęła i nie mogliśmy w to uwierzyć…”. I tak całą noc. Tom nierozważnie próbował też zacząć dyskusję o polskiej historii i poruszył kwestię Powstania w Getcie i Powstania Warszawskiego, ale Paweł ją uciął stwierdzając, że to wzniecanie takich dyskusji to polska rzecz po pierwszej butelce.
Było trochę opowieści o Indianach, którzy bardzo dobrze rozumieli ducha komun w Nowym Meksyku i byli niezwykle przyjaźni, trochę mniej za to przyjaźni byli strażnicy w różnych parkach. Ale z drugiej strony dzieci komun, jak łyknęły trochę życia w dziczy, nierzadko zostawały strażnikami. Ognisko płonęło, gwiazdy świeciły, whiskey płynęła…


The Box w całej okazałości

Tom z Maćkiem i Mike
Mike zostawił Tomowi trochę jedzenia i pewnie uzupełnił mu też zapas procentów. A potem ruszył z powrotem do siebie. My też wsiedliśmy w samochód i uderzyliśmy, jak to mamy w zwyczaju, na zachód.
Sorry, the comment form is closed at this time.
Marek Cyzio
Tak sobie myślę że to co najpiękniejsze jest w USA (poza przyrodą) to bezpieczeństwo. Można sobie tak spokojnie biwakować na końcu świata bez obawy że nas zabiją czy okradną.