Jak płacić w podróży

Curve to mobilny portfel – parasolowa karta, która pozwala zintegrować wszystkie posiadane plastiki w jeden. Nie jest to wirtualny bank, a łącznik między kartą Curve i wszystkimi naszymi kartami. Przy płatnościach daje nam bowiem wybór, która karta ma być obciążana. Zamiast więc nosić pełen portfel kredytówek i debetówek i wachlować nimi, jak dobijemy do debetu, wystarczy nam Curve i decyzja w aplikacji, skąd tym razem ma pójść płatność. Co ważne, Curve rozpoznaje kody MMC, a więc naliczają nam się wszystkie zniżki, punkty w programach partnerskich, itd.

Nas jednak Curve interesuje przede wszystkim jako rozwiązanie na podróże. Nie mieliśmy niestety okazji go przetestować, ale kiedy już to zrobimy to na pewno zaktualizujemy ten tekst. Pierwszym plusem Curve’a jest szybkość instalacji. Po ściągnięciu aplikacji wpisujemy swoje dane, dane karty lub kart, które chcemy z nią połączyć, aplikacja ściąga nam testowe kilkadziesiąt groszy i… już. Trzy minuty i z głowy.

Teraz musimy już tylko poczekać, aż dojdzie do nas fizyczna karta (od Mastercarda), co powinno zająć kilka dni. Co dostaje w Curve za darmo? To przede wszystkim przewalutowania po kursach międzybankowych do kwoty 500 GBP (potem 2% prowizji) oraz darmowe wypłaty bankomatów do 200 GBP (potem 2% lub 2 GBP, co większe). Ta pierwsza suma niestety nie robi wrażenia, bo ok. 2.400 PLN to znacznie mniej niż 20.000 PLN w Revolucie. Druga wartość jest porównywalna z Revolutem (950/800 PLN).

Co dla jednych będzie zaletą (prostota) a dla innych wadą (bezpieczeństwo, kontrola wydatków), Curve’a się nie doładowuje. Sam ściąga należność z wybranej karty. Tu Revolut ma jeszcze jedną zaletę. Jak już było powiedziane oba rozwiązania opierają się na kursie międzybankowym, a ten rynek w weekendy jest zamknięty. Stąd używając Curve’a zawsze zapłacicie prowizję – 0,5% jeśli podpięta karta i transakcja są w USD, EUR lub GBP lub 1,5% jeśli występują też inne waluty. Warto też pamiętać, że prowizje się sumują, a więc weekendowa transakcja wykonana powyżej limitu może was kosztować nawet 3,5% (2+1,5) więcej. Tymczasem Revolut dawał szansę uniknięcia tej opłaty – otwarcie subkonta w walucie, której potrzebujemy i zasilenie go w dni robocze po kursie międzybankowym bez prowizji.

W przypadku korzystania z bankomatów sytuacja z Curve nieco się komplikuje. Jeśli macie podpiętą w systemie kartę kredytową i to z niej wypłacacie pieniądze, to taka sytuacja może zirytować zarówno Curve jak i wasz bank. Ten pierwszy może wam zablokować aplikację, ten drugi może zakwalifikować tę operację jako gotówkową i naliczyć wam czasem całkiem porządne opłaty. Tu Revolut ma tę przewagę, że „odcina” transakcję od banku, który nie wie, co dalej robicie z pieniędzmi w aplikacji. Coś za coś – tracicie wtedy wszelkie moneybacki, itp. ze swojego banku. Co więcej, tu Curve pozwala na podwójną nagrodę – nie dość, że nie zabiera wam bonusów powiązanych z waszą kartą, to jeszcze dorzuca swoje – przez 90 dni w planie darmowym dostajecie zwrot 1% wydatków z trzech wybranych sklepów, np. w Polsce za zakupy w Auchan, Carrefour, czy Leroy Merlin, ale też chociażby za abonament Netflixa.

Co dostajecie w płatnej wersji (10 GBP/10 EUR miesięcznie). To podniesienie limitu wypłat z bankomatów do 400 GBP, nielimitowane bezpłatne przewalutowania oraz ubezpieczenia: podróżne oraz sprzętu elektronicznego. To już opcja, która naprawdę może powalczyć z Revolutem.

Curve ma też całkiem prosty i zachęcający system poleceń. Jeśli ktoś skorzysta z waszego linka to zarówno wy jak i osoba korzystająca, zarobicie na tym 5 GBP. A jeśli spodobało wam się nasze zestawienie ofert i zdecydujecie się na instalację aplikacji Curve, to namawiamy do skorzystania z naszego kodu polecającego: NVJX5WPN.

Podziel się swoją opinią: