A może by tak wszystko rzucić w cholerę i wyjechać… pinterestinstagram

Szybenik: miasto czterech twierdz i Żelaznego Banku

W Szybeniku zatrzymaliśmy się wracając z Parku Narodowego Krka. Miał być spokojny spacer po mieście i relaksujący obiad – był nerwowy sprint i bułki złapane gdzieś w biegu. A i tak ulewa, która nas dopadła, zmoczyła nas do suchej nitki. Zdążyliśmy jednak zobaczyć kawałek miasta i nabrać apetytu na więcej. Szybenik to idealne miejsce na kilkugodzinny przystanek lub jednodniową wycieczkę.

Czytaj dalej

Twoja Karta Podróże. Jak się sprawdza w praktyce?

Dziś odpowiemy na ważne pytanie. Takie, które słyszymy od kiedy po raz pierwszy wyjechaliśmy w poszerzonym składzie. Pytanie zadawane przez znajomych i nieznajomych, na blogu, facebooku i w mailach, a nawet w komentarzach, szczególnie poza blogiem, choć tam było to raczej pytanie retoryczne, zakładające że jesteśmy najgorszymi rodzicami świata. Pytanie brzmi: “A co jak Wam dzieci zachorują?”.

Czytaj dalej

Wietnam skuterem: od La Gi do Mui Ne. Czy warto?

Nasze pierwsze dni w drodze nie obfitowały w piękne miejsca, rajskie plaże i zapierające dech w piersiach zabytki. Przeciwnie, po plaży pełnej śmieci w Ho Tram kolejne dni zdawały się utwierdzać nas w przekonaniu, że przyjazd do Wietnamu był błędem. A potem przyszedł czas na Mui Ne, a właściwie to lokalną imprezową riwierę, czyli Ham Tien.

Czytaj dalej

Ząbkowice Śląskie: krzywa wieża i wypalony zamek

Coś nie mają szczęścia do historii Ząbkowice. Wieża im się przechyliła, zamek częściej był ruiną niż sprawną warownią, a Mary Shelley przechwyciła przedwojenną nazwę i Frankenstein kojarzy się teraz z monstrum wynikłym z nieudanej zabawy w Boga, a nie z pięknym, dolnośląskim miasteczkiem. Ale właśnie dla tych trzech powodów warto tam pojechać!

Czytaj dalej