A może by tak wszystko rzucić w cholerę i wyjechać… instagramvimeo

DSC06880

Lwów, czyli jak uciec od rzeczywistości

Czasem w życiu bywa tak, że człowiek wpada w wir pracy, obowiązków, przytłacza go pogoda, biurokracja, złe wiadomości i nieżyczliwi ludzie, i zaczyna mu się wydawać, że już nigdy nigdzie nie wyjedzie, że już zawsze będzie przemierzał tylko zbyt dobrze znane trasy dom-praca i dom-szkoła-przedszkole, do końca życia będzie widywał własne dzieci tylko w lusterku wstecznym samochodu albo w łóżku, gdy już zasną i żywił się ich niedojedzonymi drugimi śniadaniami…

DSC06370

Zamki i dwory Podkarpacia: Kombornia

„Kiedy po raz pierwszy przyjechaliśmy do dworu w Komborni (…) czuło się, że dawno wysączyło się stąd życie, reszta trwała siłą woli” – pisał kilka lat temu Ryszard Skotniczny obecny właściciel Dworu, któremu zawdzięcza on odrodzenie. Teraz Kombornia nie tylko żyje, ale i dostarcza innym wielu uroków życia: od odrestaurowanej z szacunkiem dla historii architektury przez wino, dworską kuchnię i czekoladę aż po spa.

DSC06596

Spacer po Rzeszowie

Rzeszów powinien być idealny do spacerów. To w końcu miasto historycznie niewielkie, z głównymi atrakcjami na kilku kilometrach kwadratowych. I jest tu naprawdę ładnie – kilkugodzinny spacer po Rzeszowie to duża przyjemność. Ale dwóch poważnych chorób polskich miast nie udało się mu uniknąć.

DSC

Bolaven. Skuterem wśród wodospadów

Płaskowyż Bolaven – kraina mniejszości, deszczowców, słoni, kawy i wodospadów, był celem naszego przyjazdu do Pakse. A że chwilę wcześniej policzyliśmy, jak mało czasu zostało nam do powrotu do Warszawy, to po raz pierwszy zaczęliśmy się naprawdę spieszyć i łykać atrakcje w iście japońskim stylu. Oczywiście, łykaliśmy je na skuterach!

DSC

Skuterem z Pakse – Wat Phu

Skutery! Po Pętli Konglor tylko one były nam w głowie. Pakse to dobre miejsce do wypożyczenia skuterów. Z jednej strony jest monumentalna świątynia Wat Phu, z drugiej kraina mniejszości, deszczowców, słoni, kawy i wodospadów – płaskowyż Bolaven. Wszystko do zrobienia w kilka dni.

DSC

Pakse, czyli dlaczego lepiej być VIPem

Podróż z Thakhek do Pakse to była lekcja życia i pokory. O ile wcześniejsze podróże autokarem po Laosie sponsorowały nam trzy literki: VIP, tak tym razem uznaliśmy, że poradzimy sobie bez nich. Po co przepłacać? – zapytaliśmy. I rzeczywistość nam odpowiedziała.

DSC

Winnice Podkarpacia. Jutrzenka polskiego winiarstwa

Polskie wino to trudny temat. Klimat mamy, jaki mamy, biurokracja gniecie, klient nieufny, bo hasło „polskie wino” wywołuje wizję butelki z erotyczną etykietką w cenie 5-6 zł. A tymczasem w Polsce robi się coraz lepsze wina i tworzy się warunki, by tych win spróbować. Nie wierzycie? Odwiedźcie winnice Podkarpacia!

DSC

Jeden dzień w Poznaniu z dziećmi

Jeśli nie macie jeszcze zbyt wielu noworocznych postanowień i dawno nie byliście w Poznaniu, to koniecznie dorzućcie do listy wyjazd do stolicy Wielkopolski. A jak już tam będziecie, to skorzystajcie z naszych podpowiedzi. Oto jak można spędzić jeden dzień w Poznaniu z dziećmi.

DSC

Z wizytą u Borejków. Moja Jeżycjada

– Znacie Poznań? – zapytał Wojtek z Poznańskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej. – Nie – odpowiedział Paweł. – Tak – weszłam mu w słowo. Paweł spojrzał zdziwiony. Wiedział, że byłam w Poznaniu kilka razy w życiu i to raczej przejazdem, więc trochę zdziwiła go moja odpowiedź. – Znam Jeżyce – uściśliłam – w końcu czytałam Musierowicz.

DSC

Leśny Park Niespodzianek. Oko w oko ze śląską...

– Mama, syrenka! – krzyknęła Kalina. Syrenka? Jak to? Przecież jesteśmy w województwie śląskim, a poza tym syrenki nie istnieją! Wchodząc do Leśnego Parku Niespodzianek w Ustroniu, myślałam, że w czeka nas po prostu przyjemny spacer, kilka zagródek ze zwierzętami po drodze oraz parę kiczowato-bajkowych elementów, których zapowiedzią był wielki troll. Ale syrenka? Tego się nie spodziewałam.